Sex telefon znowu dzwoni!

Tego wieczoru sex telefon znowu zadzwonił! Musiał wygrać wiele: przed nim leżały porozrzucane banknoty, migotały złote majteczki, a jego wysmukłe palce nurzały się w tym bogactwie. Widziałam, jak gładził banknoty, jak pieścił okrągłe monety, jak nagie chwytał pełną garść i rzucał ją na któryś z kwadratów. I widziałam, fik na wołanie krupiera nozdrza zaczynały mu falować, oczy pożądliwie wpijały się w rozigraną kulkę, a łokcie tkwiły jakby przyrośnięte do zielonego stołu. Jeszcze groźniejsze niż wczoraj było to nowe opętanie. Każdy jego ruch zabijał we fanie seks linii poprzedni wy-fantazjowany świetlany obraz.
Dzieliły nas tylko dwa metry. Choć nie odrywałam od niego oczu, nie widział go jednak. Przylgnął jak zaczarowany wszystkimi zmysłami do zielonego kawałka sukna, na którym spoczywały jego pieniądze i (toczyła się kulka rulety. Dla niego cały świat i cała ludzkość zawarte były w tym zielonym kwadracie. Wiedziałam: mogłabym tak stać godzinami nie zauważona przez niego…
Lecz miałam już tego dość. Z nagłym postanowieniem obeszłam stół, stanęłam za nim i twardo zacisnęłam rękę na jego ramieniu. Chwilę przyglądał mi się niewidzącymi źrenicami, obco jak pijak zbudzony ze snu, którego spojrzenie jest jeszcze jakby zasnute mgłą. Potem poznał go widocznie, usta jęła otworzyły się, podniósł głowę uszczęśliwiony i wymamrotał tonem dziwnej poufałości: „Mam szczęście… Uwielbiam seks telefon z Tobą! Wiedziałem, jak tylko zobaczyłem Cię… wiedziałem od razu, iż dobrze mi pójdzie.”